Kategoria
Dieta i zdrowie
Oceń pytanie:
(4
-
1)
głosuj na NIE
80%
głosuj na TAK
20%
Najlepsza odpowiedź
tyle ile jest napisane na opakowaniu -1 min. to moj sposob.makaron musi byc na zab..i jak np wyciagniesz spaghetti z wody i przerwiesz na pol to w srodku powinna byc mala biala kropeczka.wtedy jest idealny.ale kazdy gotuje tak jak mu smakuje-jedni wola twardszy,jedni bardziej miekki.
tyle ile jest napisane na opakowaniu -1 min. to moj sposob.makaron musi byc na zab..i jak np wyciagniesz spaghetti z wody i przerwiesz na pol to w srodku powinna byc mala biala kropeczka.wtedy jest idealny.ale kazdy gotuje tak jak mu smakuje-jedni wola twardszy,jedni bardziej miekki.
- cytuj
- zgłoś
- link
Inne odpowiedzi
Sortuj wg:
najstarszych
/
najnowszych
/
najlepszych
-
tyle ile jest napisane na opakowaniu -1 min. to moj sposob.makaron musi byc na zab..i jak np wyciagniesz spaghetti z wody i przerwiesz na pol to w srodku powinna byc mala biala kropeczka.wtedy jest idealny.ale kazdy gotuje tak jak mu smakuje-jedni wola twardszy,jedni bardziej miekki.
-
Sceptic_Prodo jasnej co za temat, może jeszcze się spytaj ludzi jak zrobić herbatę.., albo jak zalać kawę 3in1......, albo jak zagotować wodę.....albo jak usmażyć cebulę na patelni.........
No, z tym smażeniem cebuli to już nie masz racji :-) Połowa spali na węgiel a pozostali będą szukać w necie przepisu na smażoną cebulę. -
makaron gotuje się jak się chce. Moja żona jest jebnięta i makaronu ze sklepu nawet nie spróbuje, chociaż ja wpierdalam wszystko, co zwie się makaronem. Jej się nudzi i wymyśla pierdoły, ja idę do pracy, wypierdalam jej smakołyki i sobie czasami jem zupkę CHIŃSKĄ. .Ciężko jest z babami wytrzymać, ale bez nich nie wiedziałbym co tracę.
-
gośćmakaron gotuje się jak się chce. Moja żona jest jebnięta i makaronu ze sklepu nawet nie spróbuje, chociaż ja wpierdalam wszystko, co zwie się makaronem. Jej się nudzi i wymyśla pierdoły, ja idę do pracy, wypierdalam jej smakołyki i sobie czasami jem zupkę CHIŃSKĄ. .Ciężko jest z babami wytrzymać, ale bez nich nie wiedziałbym co tracę.
po sposobie twojego pisania widac że za wysoką pozycję w pracy nie masz:))
A co do makaronu to ja gotuję na wyczucie. Jak jest dobry to zaczyna wypływać ku górze, zresztą próbuję czy jest dobry w smaku i wtedy wiem czy dalej gotowac czy już wystarczy.







