Przepisy i porady.
Gotuj i dodawaj własne.

DYSKUSJI: 49745
PRZEPISÓW: 3032
gość
gość [23.04.12, 15:14]
Oceń pytanie: (8 - 3)

Menu weselne?

Hej, niedługo już nasz długo wyczekiwany ślub. Zastanawiamy się co do menu, nie wiem co dać aby każdemu smakowało. Co najczęściej podawane jest na ślubach, co jako dodatki na stołach. Czy wiejska strzecha ze smalcem i ogórkami też będzie dobrym rozwiązaniem?

Załączone pliki:

  • slub.jpeg
  • jedzenie.jpeg

Najlepsza odpowiedź

gość gość 2012-04-24 13:14
(57 - 102)
denerwuje mnie ta polska mentalnosc, ze na weselu to najwazniejsze jest jedzenie...i wodka...cokolwiek sie zrobi, znajda sie tacy co obgadaja, ze miesa za mao, ze zimne, ze wodka tania...no bo w kocu dali kase w koperte to wymagaja...straszna mentalnosc...nie mowie, ze ma byc jak poza naszymi granicami, ale nie przesadzajmy z tymi uginajcymi sie stolami, a potem wlasnie wyjadaniem przez 2 tygodnie resztek, bo wychodzi ta nasza natura *buraka*..wesele to czas zabawy drodzy mlodzi i goscie, podajadamy, popijamy, a nie, ze trzeba sie napakowac za wszystkie czasy!!!

Inne odpowiedzi

Sortuj wg: najstarszych / najnowszych / najlepszych
  • gość gość 2012-04-24 13:14
    (57 - 102)
    denerwuje mnie ta polska mentalnosc, ze na weselu to najwazniejsze jest jedzenie...i wodka...cokolwiek sie zrobi, znajda sie tacy co obgadaja, ze miesa za mao, ze zimne, ze wodka tania...no bo w kocu dali kase w koperte to wymagaja...straszna mentalnosc...nie mowie, ze ma byc jak poza naszymi granicami, ale nie przesadzajmy z tymi uginajcymi sie stolami, a potem wlasnie wyjadaniem przez 2 tygodnie resztek, bo wychodzi ta nasza natura *buraka*..wesele to czas zabawy drodzy mlodzi i goscie, podajadamy, popijamy, a nie, ze trzeba sie napakowac za wszystkie czasy!!!
    denerwuje mnie ta polska mentalnosc, ze na weselu to najwazniejsze jest jedzenie...i wodka...cokolwiek sie zrobi, znajda sie tacy co obgadaja, ze miesa za mao, ze zimne, ze wodka tania...no bo w kocu dali kase w koperte to wymagaja...straszna mentalnosc...nie mowie, ze ma byc jak poza naszymi granicami, ale nie przesadzajmy z tymi uginajcymi sie stolami, a potem wlasnie wyjadaniem przez 2 tygodnie resztek, bo wychodzi ta nasza natura *buraka*..wesele to czas zabawy drodzy mlodzi i goscie, podajadamy, popijamy, a nie, ze trzeba sie napakowac za wszystkie czasy!!!
  • gość gość 2012-04-24 20:52
    (6 - 44)
    Gotuje po weselach od 27 lat z mojego doświadczenia powiem ci,że to co zamówisz to zjedzą-tylko nie przesadzaj z ilościami.obiad(rosołek,mięsko-tr adycyjne,ziemniaczki,kluseczki i suróweczki-to jest teraz bardzo modne bo zdrowie na pierwszym miejscu)ciasto nie za dużo bo będziesz się z tym bujała do następnej soboty-to się tak kończy,zimna płyta-no tu musisz troszke więcej tego idzie bardzo dużo,jakiś żurek,jakiś barszczyk z krokiecikiem,albo noga z kurczaka (bez frytek Boże broń),pieczone skrzydełka z różnymi sosami no i sałatki.Co byś dziecko nie zrobiła to będzie dobrze,znajdż tylko dobrą kucharkę i zostaw to jej,to jest Twój dzień najważniejszy w życiu i ciesz się nim,a goście napewno będą zadowoleni.WSZYSTKIEGO CO NAJ...NAJ...I CO SZCZĘSCIEM SIĘ ZWIE
  • gość Aneta 2012-04-24 15:43
    (8 - 39)
    Ja na moje przyjęcie weselne sama wszystko gotowałam,dla 20 osób plus dzieci i szczerze kupiliśmy bardzo dużo jedzenia,obkarmiłabym nim mój 9-cio klatkowy blok i alko i wódka jeszcze została nam po.ale jedzenie dosłownie znikało z półmisków.Podobno było takie dobre,ale nie robiłam nic wymyślnego.Kotlety schabowe ale nie smażone tylko gotowane z sosem,udka,krokiety,kotlety mielone z sosem pieczarkowym itp.Kilka ciast,tort i owoce.Chciałam by było smacznie jak u mojej Ś.P. mamy.
  • gość gość 2012-04-24 00:53
    (8 - 35)
    Wszystko zależy od miejsca wesela, w eleganckiej sali trudno podać strzechę i na odwrót. Potrawy nie muszą być wyszukane, ale powinny współgrać z resztą. Dotyczy to również dekoracji sali.
  • gość gość 2012-04-24 10:53
    (11 - 36)
    Bylem na weselu gdzie byl normalny stół z daniami i wiejska strzecha ( smalec, swojska kiełbasa jałowcowa, swojskie smaki i klimaty i ...BIMBER ! ). Powiem Wam , ze strzecha biła wszystko na głowe ...nie mozna było sie dopchac do niej...Fajna alternatywa na przyjecie weselne podobało sie mi i 80 % gości...
  • gość gość 2012-04-25 07:50
    (6 - 30)
    Ja może jestem prostym facetem z małego miasteczka amoże nawet wsi. I zawsze najlepiej się czułem na weselu jak jedzenie było takie jak "u mamy". Bez żadnych fajerwerków i cudów na kiju. Bo moim zdaniem wesele robi się po to aby cala rodzina sie bawila razem z nami. A w naszej kulturze jest tak, że aby się dobrze bawić trzeba dobrze zjeśc i zobdze się napić. Więc to co naprosztsze. Będzie najpewniejsze.
  • gość gość 2012-04-25 00:16
    (5 - 22)
    gość
    A mnie się podoba szwedzki bufet...wszystkiego po trochu.plus fontanna czekoladowa z owocami.....cudo

    Do szwedzkiego stołu nic nie mam, ale ludzie, nie nabierajcie się na czekoladowe fontanny. Jedna trzecia tej "czekolady" to olej, żeby płyn się ładnie błyszczał i przelewał...
  • gość goscD 2012-04-24 09:39
    (12 - 29)
    Ja wlasnie potwierdzilam moje menu na sierpien.
    Wszystko zlaezy od tego co Wasze rodziny lubia. Ja wychodze za poznaniaka i w jego rodzinie jada sie kluchy na parze wiec beda ziemniaki i kluchy, duzo sosu, udka, kotlet kasprowy i karczek. I rosol choc myslalam nad zupa serowa lub kremem szparagowym. Po obiedzie podajemy lody, przystawki, pozniej zurek na wedzocne z borowikami, barszczyk z krokietem itp.
    Wazne zebyscie ustalili porcje miesa na obiad. Na moich 70 gosci kucharz zaproponowal po 27 porcji kazdego miesa...co wg mnie i obu mam bylo malo bo wiadomo obiad jest najwazniejszy i wszyscy czekaja na niego i jak wiadomo niektorzy goscie przy stole nie patrza czy "przypada" im 1 udko i 1 karczek tylko biora po 2,3 porcje. Jesli nie jestescie pewni renomy restauracji najlepiej delikatnie im wspomniec ze mamy beda zagladac do kuchni bo czesto jest tak ze obsluga zamiast na stol wystawiac to czeka czy bedzie brakowac a jak nie brakuje to miesa sa zabierane przez obsluge a przeciez wy za to placicie.
    Bylam na 2 weselach gdzie taka sytuacja sie zdarzyla i dopiero jak jeden z gosci "delikatnie"wykrzyczal ze nie ma co jesc kelnerka w ciagu 10 sekund przyniosa gotowy polmisek z obiadowymi miesami;)
  • gość gość 2012-04-24 13:00
    (13 - 30)
    najlepsze wiejskie wesele 2 świniaki dobra kucharka z obsługą i stoły się uginają a po weselu jeszcze 2 tygodnie wyjadasz z lodówki i rodzina się naje tyle zostaje do tego dobra orkiestra i na 100 osób narzekają góra 2 z czego jedna że za dużo jedzenia a druga że orkiestra za dużo gra wiem z własnego doświadczenia
    pozdrawiam i życzę powodzenia
  • gość gość 2012-04-25 12:14
    (6 - 22)
    byłam na weselu co podawali same owoce morza bo rodzice z zagranicy niby ale byli wszyscy głodni i najgorsze wesele na jakim byłam ... niby duzo wydali ale tu sie nie sprawdziło wszystko bez smaku i mało
  • gość gość 2012-04-25 00:36
    (5 - 14)
    4,5 roku temu miałam wesele, na pewno od tamtego czasu sporo się zmieniło co do dań i zwyczajów weselnych, ale u nas menu nie było jakieś wyszukane, normalne polskie dania, na pierwsze rosół i strogonow, na drugie ziemniaki ze schabowym i surówki, z przystawek to pamiętam schab, sałatki, tatar, wędliny itp. później chyba były pierogi z mięsem, barszczyk czerwony, jakieś krokiety, wiejski stół też był, bimberek itp. ;)
  • gość gość 2012-04-24 18:53
    (7 - 16)
    Ja proponuje pomysleco roznorodnosci - sa tacy, ktorzy potraw miesnyh/rybnych nie tkna,wiec pomyslcie takze i o nich, bo bedziecie mieli przy stole gosci, ktorzy beda mieli na talerzu jedynie ziemniaki i surowke i nie bedzieWam milo, ze wydaliscie tyle kasy, a sa tacy, co wyjda po prostu godni. Takze i slodycze sa wazne, ciastka, ciasta, jakies przekaski do wrzucania na zab, jak oliwki, czy mieszanka orzechow, czy faszerowane jajka/pieczarki albo wybor dipow i do tego pieczone ziemniaczki. Proste i naprawde tanie. :)
  • gość gość 2012-04-25 11:56
    (12 - 21)
    Pizza, kebeb, i naleśniki!!!
    Twoje wesele zapamięta każdy :)
  • gość gość 2012-04-23 18:09
    (21 - 29)
    ja bylam na weselu gdzie podawali np jajka po kaszubsku, schab w sosie winogronowzm, krem borowikowy, pierogi ze szpinakiem, lososia, dzika, paleta serow, paleta wendlinz, i inne smakolyki pyszne... bzlo wszystko wysmienite
  • gość gość 2012-04-25 18:32
    (0 - 7)
    aj i żeby wszystkim smakowało to niestety moja droga, ale jeszcze się taki nie urodził co by każdemu dogodził :-)
  • gość goscD 2012-04-25 19:52
    (2 - 8)
    aaa i u nas np jest kilkoro wegetarian (jedni jedza ryby, drudzy sa typowo vega) i dla nich tez beda przygotowane potrawy :)bo nie chcialbym zeby siedzieli glodni =)
  • gość goscD 2012-04-26 23:45
    (1 - 7)
    A ja Wam powiem tak...moja kuzynka nic nie pisala o pieniadzach ale 96% gosci je im dalo..4% prezentow to byly koce..Ja u siebie napisalam ze moj prezent ma sie zmiescic w kopercie i moga to byc np zaproszenia do kina, teatru, kupony lotka itp. Z narzeczonym mieszkam juz ponad 7 lat i tez wszystko mamy ale jesli ktos da nam pieniazki to mamy jeden cel - chcemy kupic sobie wlasny kąt. Nikt z nas (ani my ani rodzice) nie oczekuje ze "wesele sie zwroci" jak zaporsimy wiecej gosci...bo to sa wg mnie zludne nadzieje. Najwazniejsze ze ten dzien jest dla nas i naszych rodzin.Ja np nie lubie sledzi, oliwek galarety...ale nie upieralam sie przy tym zeby tych potraw nie bylo..Wole zeby jedzenie bylo bardziej tradycyjne bo nasze rodziny tak jadaja.
  • gość gość 2012-04-24 16:41
    (9 - 14)
    wiejska strzecha to strzał w 10! u mnie też była i miała ogromne powodzenie, fontanna czekoladowa to też fajny pomysł (szczególnie dla dzieci). u nas obiad był tradycyjny z rosołem, na drugie 4 rodzaje mięs, ziemniaki, kluski śląskie. furrorę natomiast zrobiło danie podawane wiele później, za namową właścicielki restauracji zdecydowaliśmy się na rybę zapiekaną ze spinakiem i serem. barszcz z krokietem też musi być, żeby starsza część gości się nie pogniewała. polecam też urozmaicić przystawki i kilka sałatek do wyboru, żeby każdy na stole znalazł to co najbardziej lubi. POWODZENIA!!!
  • gość gość 2012-04-25 14:40
    (6 - 11)
    gość
    Nie miałam wesela, tylko spotkanie dla rodziny i przyjaciół na kilkanaście osób, ale wszystko było tak jak sobie wymarzyłam, z potrawami z różnych stron świata, zrobionymi z najlepszej jakości produktów, świetnym alkoholem, i co najważniejsze z najbliższymi mi osobami. A co do jedzenia, to były kąciki m.in.: z kuchnią kresową, śródziemnomorską, węgierską, azjatycką. Bogactwo smaków i produktów. Mimo ceny produktów, potrzebnych do przygotowania potraw i długich poszukiwań kucharzy, którzy byliby w stanie sprostać naszym oczekiwaniom, całość wyszła zdecydowanie taniej niż przy spędzie na kilkadziesiąt, czy kilkaset osób. Moje przyjęcie było kameralne. Zorganizowałam w dworku z przełomu XVIII i XIX wieku, dzięki temu było nastrojowe, eleganckie i z klasą, której brak weselichom urządzanym w salach weselnych, czy w remizach. Zamiast zespołu, grał kwartet smyczkowy, a potem do potańczenia grali zaprzyjaźnieni muzycy. Najważniejsze jednak, że goście, których zaprosiłam znali się i lubili, dzięki czemu czuli się swobodnie i dobrze się bawili, a to chyba najważniejsze. Obyło się bez pijanych osób, niezadowolonych z muzyki, jedzenia czy czegokolwiek innego pseudożyczliwych członków rodziny, znanych tylko i wyłącznie z podobnych imprez, których nie wypada nie zaprosić, boby się biedni obrazili, że nie zaproszono ich na darmową wyżerkę i picie. Teraz wszystkim polecam tego typu rozwiązanie. Jest to super rozwiązanie dla tych, którzy cenią sobie eleganckie i niebanalne uroczystości w gronie najbliższych. Przy okazji zaoszczędzone pieniądze, które trzeba by wydać na ugoszczenia kilkudziesięciu gości, można wydać na podróż poślubną, wkład na mieszkanie, czy na jego urządzenie.


    Po 1. wypowiadaj się na temat. Dziewczyna napisała, że organizują WESELE, więc z łaski swej nie wciskaj jej twych koncepcji.
    Po. 2. Nie podobają mi się te sztywniackie imprezy, gdzie panuje nastrój jak na stypie.
    Po 3. Współczuję ci twojej rodziny i znajomych, musisz wywodzić się chyba z jakiejś patologii, skoro twoi krewni głupieją na widok żarcia i alkoholu.
    Po 4. Na weselu najbardziej popularne są dania, które goście już znają. Sama dość często bywam na weselach i zauważyłam, że wyszukane, zagraniczne potrawy nie cieszą się zainteresowaniem. dlatego najlepiej podać 4 (zimą 5) dania ciepłe i ok. 10-12 przystawek: tradycyjny obiad (rosół/inna zupa + plus kilka rodzajów mięs do wyboru z ziemniakami i surówkami), w lecie desery lodowe, zimą pucharki z owocami i bitą śmietaną lub deser a'la tiramisu, następne ciepłe danie np. szaszłyki z kilku rodzajów mięs i warzyw z różnymi sosami, następnie pieczone kurczę lub jego elementy z surówkami/roladki drobiowe zapiekane z serem, w międzyczasie barszczyk czerwony z krokietami lub pierożkami lub pyzy z sosem mięsnym o bitami plus zasmażana kapusta. Masz do wyboru całe mnóstwo przystawek od sałatek i półmisków z wędlinami, serami i rybami, przez mięsa w galaretach, kandyzowane owoce, gruszki na biszkopcie w czekoladzie, pierogi, tatary, ciasta itp. Powodzenia!
  • gość grzegorz 2012-04-25 18:13
    (0 - 5)
    Wiram. Mam tą przyjemność że wraz z moją załogą gotujemy na weselach w Gorzowie Wlkp oraz w województwie. Mamy przygotowane sugerowane menu (na które składa się około 30-35 propozycji dań w tym organizacja oraz wystrój tzw. wiejskiej strzechy-która niezmiennie cieszy się wielkim powodzeniem w śród gości) lecz oczywiście jesteśmy otwarci na życzenia i gusta rodzin które nas wynajmują. Nie zdażyło się jeszcze aby ktokolwiek miał do nas (kucharzy) jakieś żale lub pretensje,raczej jest odwortnie. W czasie zabawy weselnej często zachodzą do nas weselnicy którzy są pod wrażeniem naszej kuchni i smaku oraz wyglądu podawanych dań.Zawsze mamy przygotowane jednorazowe opakowania aby dać na drogę gościńca dla tych którzy z różnych powodów muszą wcześniej zakończyć zabawę. Pozostałe opakowania zostają rozdawane wraz z mięsami,wędlinami,ciastami dnia następnego w trakcie i po poprawinach. Wiele dni później dostajemy jeszcze telefony od państwa młodych oraz rodziców którzy dziękują nam raz jeszcze w swoim i gości imieniu. Wyglada to trochę jak przechwalanie się ale dla nas jest to dowód dobrze wykonanej pracy która zaczyna się już kilka dni przed weselem i trwa prawie nieprzerwanie aż do zakończenia poprawin. Cóż więcej (prócz wynagrodzenia oczywiście) może być przyjemniejszego dla kucharza niż takie podziękowania oraz widok kelnerów znoszących puste talerze ze stołu? :) Na koniec dodam że mimo zmęczenia i czasami nerwów związanych z tym czy wszystko pódzie jak należy, zawsze jest ta radość ż dobrze wykonanej roboty. Dziękuję i pozdrawiam!
    • DSC00046.JPG
    • DSC00062.JPG
    • DSC00055.JPG

Dodaj odpowiedź

Odpowiedź pisze: Zaloguj »